poniedziałek, 7 października 2013

241. A dla odmiany... gliniany aniołek;)

Swego czasu chodziłam na zajęcia kółka plastycznego w MDKu, a jest tam pracownia ceramiczna z całym osprzętem. I to właśnie w tamtym czasie powstał ów aniołek, który powędrował do mojej mamy jako prezent.


Jak Wam się podoba?

Glina, szkliwiona i wypalana w piecu.

1 komentarz:

  1. Ciekawy. Bije z niego nuta artyzmu. Całkiem nieźle Ci wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz:D